Batyr Narodu – odcinek 6 „Polski kebabik”
grafika: Eugeniusz Skorwider – Ja to lubię jak mnie pokazują w telewizji – powiedział zadowolony z siebie Batyr Narodu oglądając kolejny raz swoje przemówienie. Miał w dłoni pilota i raz za razem wciskał przewijanie do przodu i do tyłu. Kiepsko mu szło bo pilot był mały a jego dłonie wielkie i do tego skóra na palcach cała w odciskach. Wczoraj mocno przypakował na atlasie i teraz miał trochę znieczulone palce. – Najładniejsze jest, jak szef schodzi a potem wychodzi o schodach – powiedział Mały Andruszko, a jego głos dobiegł gdzieś z podłogi. Siedział pewnie u stóp szefa, bo na…
