Batyr Narodu – odcinek 6 „Polski kebabik”

grafika: Eugeniusz Skorwider – Ja to lubię jak mnie pokazują w telewizji – powiedział zadowolony z siebie Batyr Narodu oglądając kolejny raz swoje przemówienie. Miał w dłoni pilota i raz za razem wciskał przewijanie do przodu i do tyłu. Kiepsko mu szło bo pilot był mały a jego dłonie wielkie i do tego skóra na palcach cała w odciskach. Wczoraj mocno przypakował na atlasie i teraz miał trochę znieczulone palce. – Najładniejsze jest, jak szef schodzi a potem wychodzi o schodach – powiedział Mały Andruszko, a jego głos dobiegł gdzieś z podłogi. Siedział pewnie u stóp szefa, bo na…

0 Komentarzy

Batyr Narodu – odcinek 5 „Don Kichot”

grafika: Eugeniusz Skorwider – Ten gabinet jest za duży – powiedział Batyr Narodowy. Przydatny pokiwał głową. Nie wiedział jeszcze o co chodzi, ale na wszelki wypadek wolał się zgodzić, żeby nie było że się nie zgadza. Zgadzać się trzeba było zawsze, a potem można było to zgadzanie jakoś odkręcić. – Możemy zawsze się przenieść do mniejszego. Andruszko ma mniejszy – rzucił propozycję, choć wiedział że jest bez sensu. Andruszko miał najmniejszy gabinecik bo sam był malutki. Ledwie mieściło się tam małe biureczko z małym komputerkiem i krzesełko. Zresztą Andruszko i tak niczego więcej nie potrzebował, bo zazwyczaj wcale tam…

0 Komentarzy

Skąd się wzięła Kultura?

Bardzo lubię powieści, których akcja rozgrywa się w starożytności. Pociąga mnie w nich przede wszystkim to, że autorzy próbują ożywić zamierzchłą przeszłość, tworząc obrazy świata, który do naszych czasów zachował się w postaci ruin twierdz, świątyń czy akweduktów. Podziwiam więc pracę pisarzy, którzy jak archeologowie z rozbitych kawałków skorup kleją dawne naczynia. Robert Harris jest właśnie takim odkrywca, który odtwarza ten dawny świat dając drugie życie budowlom ale przede wszystkim ludziom. Na szczęście dla niego Cyceron, wybitny mówca, adwokat, polityk i rzymski konsul pozostawił po sobie sporo zapisków które dzięki przepisującym je średniowiecznym skrybom przetrwały do naszych czasów. Z…

0 Komentarzy

Batyr Narodu – odcinek 4 „Kohabitacja”

Grafika: Max Skorwider – A co to jest ta kohabitancja? – zapytał Batyr Narodu wpatrując się w lusterko. Postawił je sobie na biurku, takie ładne w plastikowej, złotej ramie i oparł o stertę książek o Nikosiu. Czekały na autografy i dedykacje, tyle ze na razie nie było komu ich podarować. Chciał je zabrać na spotkanie w Ameryce, ale na razie nie zadzwonili z zaproszeniem, więc książki czekały a lustro przyniesione z łazienki na korytarzu spoglądało na niego i uśmiechało się do niego niewyraźnie jego własnymi ustami. Kazał przenieść to lustro, bo chciał przećwiczyć wszystkie miny i podnoszenie brody w…

0 Komentarzy

Krew na czerwonym dywanie

grafika: Max Skorwider Przyleciał, pogadali i odleciał. Tramp został niczym, a Putin zgarnął cała pulę, wypchał kieszenie pieniędzmi zgarniętymi z pokerowego stolika i uradowany wrócił do Moskwy. Co ciekawe, on już od samego początku wiedział, że tak będzie. Dlatego szedł po tym czerwonym, krwawym dywanie bardzo z siebie zadowolony. Przede wszystkim dlatego, że w końcu został wyciągnięty z politycznej izolacji i mógł pokazać się światu jako rozgrywający partię światowego pokera. I nikt nie był mu w stanie popsuć tej radosnej rozgrywki. Nawet dziennikarze zadający niewygodne pytania o mordowaniu ludzi w Ukrainie. Mógł spokojnie zignorować tę kwestię, rozkładając bezradnie ręce,…

0 Komentarzy

Batyr Narodu – odcinek 3 „Ustawka”

grafika: Eugeniusz Skorwider – A jak tu kliknę to co? – Nie, tego lepiej nie klikać – powiedział pan Przydatny. On dobrze znał się na tych wszystkich klawiszach, bo już obsługiwał je dla Adriana. Poza tym miał w swoim notatniku wszystkie potrzebne numery telefonów zagranicznych które były potrzebne do łączenia się z zagranicą. To on właśnie dziś wykręcił odpowiedni numer, a potem na ekranie telewizora pojawiło się kilka okienek w których widać było jakichś ludzi.  – A kto to są ci? – zapytał Baryr Narodu wskazując palcem ekran. – Proszę nie wskazywać palcem, bo oni nas widzą – zganił…

0 Komentarzy

„Rumor” czyli wzór alchemiczny na dobry kryminał

To, że Robert Małecki pisać potrafi, doskonale wiedzą wielbiciele polskiego kryminału. Co z tego, powiedziałby ktoś, koro jest pisarzem to musi umieć pisać. Ale by pisać interesujące kryminały trzeba czegoś więcej niż tylko pisarskich umiejętności. Potrzebna jest pewna cecha, którą niestety nie mogą pochwalić się wszyscy piszący. Ta cecha to umiejętność obserwacji otaczającej nas rzeczywistości.  Małecki umie patrzeć wokół siebie, słuchać ludzi i wyciągać wnioski. To właśnie dzięki temu zmysłowi obserwacji udaje mu się namalować obraz wiarygodnego tła. Nie chodzi tu bynajmniej o dekoracje teatralne, ale o realistyczne przedstawienie świata, który determinuje działania bohaterów. Bez tego co dzieje się za…

0 Komentarzy

Czubaj żegna się z dawną Pragą

Lubię czytać powieści Mariusza Czubaja, bo co tu dużo gadać, one czytają się same. Wszystko za sprawą pewnej szczególnej umiejętności którą Mariusz posiada. Czubaj bowiem należy do tych ludzie którzy potrafią zajmująco i ciekawie opowiadać różne historie. Potrafi to robić na żywo, przy kawiarnianym stoliku, podczas autorskich spotkań i co najważniejsze w pisarskiej robocie siedząc przed komputerem. Tak jest w przypadku historii Błażeja Janczara, emerytowanego policjanta. To gość któremu już nic nie musi się chcieć. Poukładał sobie życie post-policyjne i nie myśli już o dawnej robocie, ani nawet o tym, że firma potraktowała go niezbyt uczciwie, po tym jak…

0 Komentarzy