Narodowi kiwacze czyli o sytuacji bez wyjścia

          W dawnych czasach, gdy grałem w piłkę na podwórku, mówiliśmy o niektórych kolegach, znanych podwórkowych dryblerach, że potrafią "zakiwać się na śmierć". O co chodziło? Taki kiwacz podczas meczu, gdy tylko dostał podanie szedł do przodu, robił zwody i uniki a wszystko sam bez podawania do kolegów. Efekt zazwyczaj był taki, że w końcu trafiał na zawodnika nie do przejścia. Kiwacz zostawał z niczym, ku uldze kolegów z drużyny którzy często i gęsto tłumaczyli mu później że w piłę się gra zespołowo. A jak do gościa nie trafiały słowne argumenty to po meczu szukano zupełnie…

0 Komentarzy

Krótka historia “wypierdalania”

O historii "wypierdalania" mało kto słyszał w Polsce, choć w Wielkopolsce znają ją od dawna. Jest to opowieść wielce pouczająca i na pewno nie wulgarna. Nauczyć się z niej można, że nie warto się nad innych wywyższać, bo ci inni mogą za to wywyższanie wywyższającemu „wpierdolić” i kazać „wypierdalać”. No ale do rzeczy. Był rok 1870, kiedy niejaki Piotr Paluch z podpoznańskich Gądek został wcielony do armii Pruskiej i powieziony wraz z innymi poznaniakami do Francji bić Francuza i ich cesarza Napoleona III. Nasz wielkopolski wojak, długo się nie nawojował, bo już na samym początku zmagań wojennych dostał się…

2 komentarze

Opowiastki Kieszonkowego Satrapy – Mane, Tekel, Fares

Kot zamruczał i Kieszonkowy Satrapa otworzył oczy. Spojrzał na ścianę, na którą zawsze spoglądał, bo lubił dla uspokojenia, po sennych koszmarach wrócić do znanej sobie rzeczywistości, której brudna, stara ściana z zaciekami była solidną podporą. Dziś też, jak zawsze były tam na miejscu liszaje i ślady grzyba, może nieco bardziej rozrośnięte niż jeszcze kilka miesięcy temu, ale było też coś jeszcze. Pojawił się jakiś dziwny napis. Mane, Tekel, Fares - ktoś napisał koślawymi literami. Jak to ktoś napisał? U mnie nad łóżkiem ktoś napisał? To te paskudna feministki, przyszły, napisały i sprofanowały święte miejsce. A gdzie służby, które mnie…

0 Komentarzy

Radio Poznań zaatakowane!

              Radio Poznań zostało zaatakowane. Dziś w nocy na murze okalającym budynek Radia Merkury, przemianowanego przez PiS i jej nominata Filipa Rdesińskiego ( były pisowski prezes radia, który dokonał czystek wśród dziennikarzy i odszedł do innych niezwykle ważnych obowiązków partyjnych) pojawiły się antypisowskie hasła. Reporter stacji wyraża zdumienie i zdziwienie tym faktem, jednocześnie oznajmiając, że w "barbarzyński sposób zaatakowano zabytkowy budynek". Myli się bo nie o zabytek, nie o budynek tu chodzi, ale o to co dzieje się w jego wnętrzu. Hasła z płotu da się zmyć, ale waszych sumień pisowscy radiowcy nie…

0 Komentarzy

“Granatowy 44” – Grzegorz Kalinowski – recenzja

Nie wiem, dlaczego sięgając po tę książkę, miałem już pełne wyobrażenie na jej temat. Może dlatego, że twórczość Grzegorza Kalinowskiego znam dość dobrze, bo czytał chyba większość z tego do dotąd napisał. No więc byłem przekonany, że będzie to dobry kryminał osadzony w rzeczywistości historycznej. A że tym tłem jest Powstanie Warszawskie, tym bardziej chciałem przeczytać tę powieść by zanurzyć się w świecie przywróconym do życia przez pisarza. W końcu na etosie Powstania Warszawskiego wychowałem się podobnie jak całe moje pokolenie. W szkole średniej czytałem z wypiekami na twarzy „Kolumbów rocznik 20” Bratnego a w telewizji oglądałem świetny serial…

0 Komentarzy

Zatroskani i obrzydliwi

Zdziwił was wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie jest trybunałem, wydany przez sędziów, którzy nie są sędziami? Wkurzył was, zirytował, zdenerwował… Obwiniacie Kaczyńskiego, Przyłębską i całą tę PiS-owską hałastrę? Niestety, oni nie są wcale winni. Oni robią to co zapowiadali od dawna jawnie i otwarcie, robią rewolucję narodowo-światopoglądową i są nadzwyczaj konsekwentni w swoich działaniach. Owszem, robią to w sposób głupi, haniebny, ordynarny i nikczemny, ale inaczej nie potrafią, bo tacy właśnie są zatroskani i obrzydliwi. Nie można się obrażać na stertę gnoju, że jest paskudna, bo inna nigdy nie była i nie będzie. Ale kto w takim razie jest…

0 Komentarzy

“Szybki szmal” dziś premiera!

Precyzyjnie skonstruowana intryga kryminalna, wielowątkowe śledztwo oraz akcja ani na moment niezwalniająca tempa. Wronki, 1984 rok. Pewnej grudniowej nocy w miejscowym domu dziecka wybucha pożar, w którym ginie ośmioro dzieci i dyrektor sierocińca. Śledztwo w sprawie ustalenia przyczyn tragedii zostaje powierzone lokalnej milicji. Sprawująca nadzór nad dochodzeniem Komenda Wojewódzka z Poznania na miejsce zdarzenia wysyła dwóch najlepszych funkcjonariuszy: porucznika Mirosława Brodziaka oraz chorążego Teofila Olkiewicza. Błyskawicznie przeprowadzone śledztwo wykazuje, że przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Szamotuły, 2019 rok. Po ukończeniu studiów w Szczytnie podkomisarz Aneta Nowak wraca na stare śmieci do komendy policji w Szamotułach. Od razu zostaje…

0 Komentarzy

Opowiastki Kieszonkowego Satrapy 7

Kieszonkowy satrapa podrapał się po głowie. Zawsze tak robił, gdy o czymś myślał bardzo intensywnie. Bo gdy mniej intensywnie, co mu się dość rzadko zdarzało, to się nie drapał. Za to, gdy się cieszył zacierał ręce zadowolony, więc wszyscy wtedy widzieli, że on się cieszy i dlatego też się cieszyli. Teraz chciałby się cieszyć, ale nie miał czym. Wszystko przez te, no jak im tam…wirusy co są tak małe, że ich wcale nie widać, i tak naprawdę to ich pewnie nie ma, bo jak być może coś czego nie widać? No więc tych wirusów nie ma a ludzie chorują…

0 Komentarzy

Opowiastki Kieszonkowego Satrapy część 6

Kieszonkowy Satrapa podrapał kota za uchem, a ten mruknął zadowolony. – Ty masz dobrze – rzekł spoglądając nań z czułością. – Nikt nie robi ci krzywdy, nie zamierza cię rytualnie zarżnąć, ani nawet nie trzyma cię w klatce, żeby potem przerobić na futrzaną czapkę. Kot mruknął znowu jakby zrozumiał co jego właściciel chciał mu powiedzieć, ale on myślami był zupełnie gdzie indziej. Patrzył na faceta w okularach z krzywą gębą, który stał w przepisowej odległości trzech metrów od jego biurka wyprężony ja struna. – To co z tym twoim rządem zrobimy teraz? – zapytał Kieszonkowy. – Oni jeszcze walczą…

0 Komentarzy

Gdy konia podkuwają poseł nogę podstawi

Mówi się, że gdy konia podkuwają żaba nogę podstawi. No a co zrobić jak  koń podkuty a żaba na podkuwanie nie zdążyła?  Najlepiej napisać, że to jej żabia zasługa z tym podkuwaniem i właściwie to ona sama podkuwała. Ze zdumieniem przeczytałem facebookowy wpis wielkopolskiego posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, który chwali się tym że w mojej miejscowości Cerekwica powstała nawa szkoła. I dobrze że chwali bo szkoła piękna i dzieci bedą wreszcie po latach mogły się uczyć w godziwych warunkach. Decyzje o budowie szkoły podjęła jakieś dwa lata temu Rada Gminy Rokietnica. Tak się składa, że jestem radnym gminy i…

0 Komentarzy