Drużyna pierścienia potrzebna od zaraz!

  W filmie „Człowiek z żelaza” Andrzeja Wajdy, Birkut, ten dawny człowiek z marmuru, na wieść o studenckich wystąpieniach przeciw władzy w 1968 roku, mówi że  jest jeszcze za wcześnie, nie chce zrozumieć, że nie ma na co czekać, że trzeba walczyć z komunistami. Dwa lata później idzie na wezwanie władz, tak jak wielu innych robotników do pracy w Stoczni i ginie od kul oprawców w słynnej masakrze w Gdyni. Jego syn Maciek w ostatniej scenie filmu, po podpisaniu porozumień sierpniowych, wypowiada znamienne słowa: „I teraz wiem na pewno, że nigdy nie damy się podzielić, nie damy się oszukać.” Piękne…

0 Komentarzy

Suweren to nie Naród?

Ten rząd jest gotów do najwyższych poświęceń dla Suwerena. Gotowy jest płacić życiem Polaków za swoje decyzje. Wszystko dla  "Jego" dobra i utrzymania władzy za wszelką cenę, też dla "Jego" dobra. Aha, jakby ktoś nie wiedział ten pisowski Suweren wbrew retoryce partii władzy, to nie Naród. On nosi konkretne imię i nazwisko oraz zdeptane buty. Kieszonkowy Satrapa właśnie spełnia swoje największe marzenie, o którym głośno mówił już od dawna. Mamy u siebie drugi Budapeszt no i właśnie wychodzimy z Unii. Nie opuszczamy jej jak Anglicy, negocjując warunki. Nasz rząd robi to jak gość, który się zasiedział w domu gospodarzy,…

0 Komentarzy

Narodowi kiwacze czyli o sytuacji bez wyjścia

          W dawnych czasach, gdy grałem w piłkę na podwórku, mówiliśmy o niektórych kolegach, znanych podwórkowych dryblerach, że potrafią "zakiwać się na śmierć". O co chodziło? Taki kiwacz podczas meczu, gdy tylko dostał podanie szedł do przodu, robił zwody i uniki a wszystko sam bez podawania do kolegów. Efekt zazwyczaj był taki, że w końcu trafiał na zawodnika nie do przejścia. Kiwacz zostawał z niczym, ku uldze kolegów z drużyny którzy często i gęsto tłumaczyli mu później że w piłę się gra zespołowo. A jak do gościa nie trafiały słowne argumenty to po meczu szukano zupełnie…

0 Komentarzy

Krótka historia “wypierdalania”

O historii "wypierdalania" mało kto słyszał w Polsce, choć w Wielkopolsce znają ją od dawna. Jest to opowieść wielce pouczająca i na pewno nie wulgarna. Nauczyć się z niej można, że nie warto się nad innych wywyższać, bo ci inni mogą za to wywyższanie wywyższającemu „wpierdolić” i kazać „wypierdalać”. No ale do rzeczy. Był rok 1870, kiedy niejaki Piotr Paluch z podpoznańskich Gądek został wcielony do armii Pruskiej i powieziony wraz z innymi poznaniakami do Francji bić Francuza i ich cesarza Napoleona III. Nasz wielkopolski wojak, długo się nie nawojował, bo już na samym początku zmagań wojennych dostał się…

2 komentarze

Radio Poznań zaatakowane!

              Radio Poznań zostało zaatakowane. Dziś w nocy na murze okalającym budynek Radia Merkury, przemianowanego przez PiS i jej nominata Filipa Rdesińskiego ( były pisowski prezes radia, który dokonał czystek wśród dziennikarzy i odszedł do innych niezwykle ważnych obowiązków partyjnych) pojawiły się antypisowskie hasła. Reporter stacji wyraża zdumienie i zdziwienie tym faktem, jednocześnie oznajmiając, że w "barbarzyński sposób zaatakowano zabytkowy budynek". Myli się bo nie o zabytek, nie o budynek tu chodzi, ale o to co dzieje się w jego wnętrzu. Hasła z płotu da się zmyć, ale waszych sumień pisowscy radiowcy nie…

0 Komentarzy

Zatroskani i obrzydliwi

Zdziwił was wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który nie jest trybunałem, wydany przez sędziów, którzy nie są sędziami? Wkurzył was, zirytował, zdenerwował… Obwiniacie Kaczyńskiego, Przyłębską i całą tę PiS-owską hałastrę? Niestety, oni nie są wcale winni. Oni robią to co zapowiadali od dawna jawnie i otwarcie, robią rewolucję narodowo-światopoglądową i są nadzwyczaj konsekwentni w swoich działaniach. Owszem, robią to w sposób głupi, haniebny, ordynarny i nikczemny, ale inaczej nie potrafią, bo tacy właśnie są zatroskani i obrzydliwi. Nie można się obrażać na stertę gnoju, że jest paskudna, bo inna nigdy nie była i nie będzie. Ale kto w takim razie jest…

0 Komentarzy

Gdy konia podkuwają poseł nogę podstawi

Mówi się, że gdy konia podkuwają żaba nogę podstawi. No a co zrobić jak  koń podkuty a żaba na podkuwanie nie zdążyła?  Najlepiej napisać, że to jej żabia zasługa z tym podkuwaniem i właściwie to ona sama podkuwała. Ze zdumieniem przeczytałem facebookowy wpis wielkopolskiego posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, który chwali się tym że w mojej miejscowości Cerekwica powstała nawa szkoła. I dobrze że chwali bo szkoła piękna i dzieci bedą wreszcie po latach mogły się uczyć w godziwych warunkach. Decyzje o budowie szkoły podjęła jakieś dwa lata temu Rada Gminy Rokietnica. Tak się składa, że jestem radnym gminy i…

0 Komentarzy

Kosmici w rzędzie czyli faceci w czerni potrzebni od zaraz!

W dawnych czasach, kiedy wszyscy mogliśmy być dumni z naszego kraju, a ci którzy kochają go teraz mocniej niż inni, jeszcze nie znali trzeciej i czwartej zwrotki hymnu, istniał sezon ogórkowy. W tym czasie w polityce nic się nie działo, do tego stopnia, że dziennikarze zamiast polityków wymyślali tematy, o których mówił cały kraj. A to ktoś gdzieś zobaczył UFO, w jakimś jeziorze dostrzeżono karpia giganta, a w jakiejś wsi urodziło się ciele z dwoma głowami. Piękne prawda? Dziś w sezonie wakacyjnym media mają pełne ręce roboty a rządzący robią wszystko, żeby ściśle wypełnić programy informacyjne. Nie trzeba w…

0 Komentarzy

Tych klientów nie obsługujemy.

Raz na wozie, raz pod wozem – mówi stare porzekadło. Takie ludowe mądrości lubią się sprawdzać i to niekiedy w sposób gorzko-ironiczny. Bo siedział sobie taki poseł na wozie, ładny i uśmiechnięty, koniki bacikiem po tyłkach smagał delikatnie, tak żeby nie poniosły czasami i zadowolony z jazdy wykrzykiwał groźnie na tych wszystkich, którzy by go z tego kozła chcieli zdjąć, zagrozić jemu i jego rodzinie całej, która tradycję pielęgnuje,  w związku z tym boi się tych wszystkich, którzy chcą ją zniszczyć swoją podstępną ideologią. Więc poseł gładkolicy na wozie usadowiony, który z wysokości swojego miejsca dokładnie widział to zagrożenie,…

0 Komentarzy

Opozycja na miarę naszych możliwości

Opozycja parlamentarna została poproszona do tańca przez PiS i zamiast odmówić, bo tancerz kiepski, spocony, mało apetyczny do tego jeszcze z rozmysłem depczący po nogach, puściła się w tan, wycięła hołubca i padła na parkiet z hukiem i łomotem.  No i teraz, ta niezgrabna tancerka przeciera oczy ze zdumienia i patrzy jak ten jej chwilowy partner chichra się pod nosem i zaciera łapki zadowolony. Znów udało mu się wciągnąć, tę niezbyt rozgarniętą pannę w swój chocholi taniec, a ona zatańczyła tak jak jej zagrał. I jaki jest efekt tych piruetów? Taki, że nikt nie mówi dziś o pazerności PiS…

0 Komentarzy