Byleby tego nie spieprzyć…
"...tak dobrze jak dziś to w tym kraju nie było jeszcze nigdy. Byleby tego nie spieprzyć, bo od spieprzania wszystkiego, co się da, to my, Polacy, jesteśmy mistrzami. Mirek pociągnął łyk i mało się nie udławił. Dawno nie pił czystego spirytusu. Odkaszlnął kilka razy i oddał flaszkę Teofilowi. - Masz rację, że jest dobrze, ale w związku z tym mógłbyś też przejść na trunki bardziej współczesne." Ten dialog pomiędzy dwoma bohaterami moich książek Teofilem Olkiewiczem i Mirkiem Brodziakiem pochodzi z powieści „Jedyne wyjście” napisanej w 2013 roku. Nikt chyba wtedy jeszcze nie przypuszczał, że coś w dobrze naoliwionej maszynie…
