Złoto Lenina czyli „Pacta sunt servanda”

Negocjacje w Rydze w 1921 zakończone traktatem pokojowym, kończącym wojnę Polsko-Bolszewicką.

Prezent Narodu Batyr podczas kolejnej rocznicy wybuchu II Wojny Światowej był uprzejmy wykrzyczeć, że Niemcy winni nam są odszkodowanie za nasze wojenne straty. Każdy ma prawo sobie pokrzyczeć na własny użytek, ale jeśli się jest Prezentem Narodu trzeba wiedzieć co się krzyczy i do kogo, bo krzyki polityka, nawet takiego niezbyt doświadczonego mogą przynieść polityczny skutek. Te już przyniosły bo Z Westerplatte do Niemiec niespecjalnie daleko i słowa Prezenta Batyra dotarły już za Odrę, budząc skonsternowanie, ale zapewne i trzeźwą analizę krzyków tych treści. Prezent Batyr tak jak jego pryncypał chce by Niemcy zapłacili nam za szkody wojenne. Pewnym problemem jest niestety fakt, że reparacji od bratniej Niemieckiej Republiki Demokratycznej zrzekła się Polska Ludowa. Nastąpiło to 23 sierpnia 1953 roku. To fakt niezaprzeczalny i jakby nie patrzeć historyczny, a w końcu Prezent Narodu Batyr jako historyk z wykształcenia powinien wiedzieć, że miał miejsce a dodatkowo, że umów międzynarodowych, a tym właśnie był układ z NRD trzeba dotrzymywać. Pacta sunt servanda – mawiali już starożytni Rzymianie a i u nas nasza szlachta przez stulecia doskonale wiedziała co to zdanie oznacza, szczególnie kiedy negocjowano z kolejnymi królami elekcyjnymi kwestie królewskich zobowiązań. Ale wróćmy do niemieckich reparacji.  Jest jeszcze pewien szczegół, który wart jest głębokiej analizy specjalistów z kancelarii Pana Prezenta. Otóż wtedy w 1953 roku my zrzekliśmy się reparacji a nasi sąsiedzi z komunistycznych Niemiec w zamian zaakceptowali granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej. Co to może oznaczać? Nie trzeba być szczególnie bystrym analitykiem by zrozumieć, że jeśli wypowiadamy jakąś umowę, to w całości a nie tylko w tej części która nam się nie podoba. A Prezent Narodu Batyr właśnie domaga się wypowiedzenia umowy między Polską Ludową a NRD. Czyli oddajcie nam nasze pieniądze, ale Wrocław i Szczecin zostają u nas, bo nam się należały. Ja bym to jednak poważnie przemyślał. 

Zanim jednak tytani intelektu z Nowogrodzkiej przeanalizują dogłębnie tę kwestię, proponuję odebrać coś co nam się należy na mocy dwustronnej umowy i jest dokładnie zapisane w pewnym traktacie pokojowym. Problem jest tylko traki, że nie chodzi o reparacje od Niemiec. Tu trzeba wykazać się prawdziwą odwagą, a nie tylko umiejętnością wykrzykiwania na wiecu.

Miliony rubli w złocie winni nam są Rosjanie od ponad 100 lat. Skoro uważają się za spadkobierców Związku Radzieckiego to powinni także przejąć zobowiązania ojczyzny światowego proletariatu. A te wobec Polski są całkiem spore. To aż 30 milionów rubli w złocie i do tego dochodzą jeszcze odsetki za 124 lata, bo na wypłatę czekamy od zakończenia wojny polsko-bolszewickiej i podpisania traktatu Ryskiego. Może by tak Prezent Narodu coś w tej sprawie zrobił… Kaczyński chce jakichś nieokreślonych i nieoszacowanych reparacji od Niemiec? Zanim pisowski spec od polskich roszczeń, poseł Mularczyk wyliczy dokładnie ile Niemcy są nam winni, tu mamy wszystko policzone. Trzeba się tylko o to upomnieć.  Zażądać tego co nam się prawnie należy, bo wynegocjowano to, podpisano i jakoś zapomniano.

Traktat Ryski, zawarty po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, przewidywał wypłatę Polsce tytułem rekompensaty za wkład ziem polskich w budowanie gospodarki rosyjskiej w okresie rozbiorów kwoty 30 mln rubli w złocie według cen z roku 1913. Ustalenia te nie zostały jednak nigdy wykonane przez sowietów. Zobowiązywał też stronę radziecką do zwrotu zagrabionych w czasie zaborów dzieł sztuki i zabytków. Poza Polską pozostało 70 tys. sztuk numizmatów, znaczna liczba arrasów, sztandary Legionów Dąbrowskiego, 10 tys. sztychów i obrazów. Nie oddano także Archiwum Wielkiego Księstwa Litewskiego jako „przynależnego nauce radzieckiej”

Może Prezent Narodu Batyr zamiast liczyć gruszki na wierzbie, zacznie zajmować się egzekwowaniem tego co według prawa międzynarodowego nam się należy? Niech nasz patriotyczny i jednocześnie bardzo czuły na punkcie naszych polskich praw Prezent Narodu walnie pięścią w stół i powie Putinowi – oddajcie co nasze!  A wtedy Rosja się tak przestraszy, że odda nam wszystko i jeszcze dorzuci wrak smoleński, bo o nim chyba jakoś ostatnio, dochodzący co miesiąc do prawdy Kaczyński, chyba zapomniał. Odwagi panie Prezencie Narodu, niech Pan walczy o to co nasze!

Dodaj komentarz