Wróg u bram.

grafika: Max Skorwider

Jeśli podczas spaceru zaatakuje nas bandzior to mamy dwa wyjścia. Albo oddamy mu portfel i telefon a na koniec podziękujemy że nie obił nam gęby, albo spróbujemy się bronić. Jeżeli jesteśmy sam na sam z bandytą, to zdecydowanie jestem za opcją pierwszą, ale gdy mamy za plecami kilku zaprzyjaźnionych kumpli, którzy na codzień ćwiczą na siłowni i do tego jeszcze potrafią obchodzić się z bronią, bandzior może znaleźć się w niezbyt komfortowej sytuacji.

Od trzech lat ten bandyta dręczy naszych najbliższych krewnych a my robimy wszystko by im pomóc wspomagając ich w każdy możliwy sposób. To dzięki naszej pomocy Ukraina jeszcze walczy, choć widać wyraźnie że jest coraz słabsza. Jest sporo sygnałów wysyłanych przez analityków wojskowości mówiących o tym że Ruski bandzior szykuje się do nowej ofensywy na Ukrainę, a manewry na Białorusi są faza przygotowawczą do kolejnego ataku na Kijów. Nie trzeba być specjalnie spostrzegawczym by połączyć przyczynę i skutek. Jeśli Rosja zbiera wojska to nie po to żeby je ćwiczyć a potem spokojnie odesłać żołnierzy do domu, ale żeby atakować. Dronowy atak na Polskę, z terytorium Białorusi jest właśnie elementem tych manewrów.

Dziś ruski bandyta panoszy się na Ukrainie, a jego celem jest podporządkowanie całego kraju. Stąd manewry „Zapad” które są przygotowaniem do kolejnej ofensywy. A co jeśli Ukraina upadnie, jeśli za naszą wschodnią granicą powstanie rząd osadzony przez Moskwę i namaszczony przez kremlowskiego bandytę? Nie mam najmniejszych wątpliwości że będziemy następni. Najpierw zostanie zaatakowany przesmyk Suwalski, bo Rosja chce mieć połączenie lądowe ze swoją enklawą królewiecką. Nie trzeba być specjalnym znawcą historii by wiedzieć że połączenie lądowe dwóch rozdzielonych części pewnego państwa stało się bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny w 1939 roku. Teraz jest dokładnie tak samo. Tyle że w tej chwili jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Wtedy mieliśmy brytyjskie gwarancję bez pokrycia i francuskich sojuszników schowanych za linią Maginota. Dziś wojska NATO są w Polsce i w razie zagrożenia ze strony ruskiego bandyty nie pozostaną bierne. Sytem sojuszniczy działa, o czym mogliśmy przekonać się dziś w nocy, kiedy na sygnał o ataku dronów, tak, świadomie używam określenia ataku, bo był to atak w najczystszej postaci, skoro naszą granicę przekroczyło dwadzieścia ruskich bezzałogowców, w powietrze poderwały się polskie i holenderskie samoloty. I to właśnie holenderscy piloci zastrzelili pierwsze ruskie drony nad Polską.

Doszło do ataku, choć drony nie były uzbrojone. Ale to raczej nie ma większego znaczenia. Rosja zaatakowała polskie niebo a my odpowiedzieliśmy ogniem. A jaki wniosek stąd płynie? Robią to żeby sprawdzić naszą reakcję, testują nasz system obronny by w momencie kiedy przyjdzie do prawdziwego, ostrego ataku, wiedzieć jak się zachowamy. Dlatego jestem przekonany, że w najbliższym czasie te dronowe ataki beda się powtarzać. Rosja szykuje się bowiem do całkiem poważnej wojny z Zachodem, a my jesteśmy na linii frontu. W związku z tym cieszę się że nasze lotnictwo potrafiło podjąć odpowiednie działania i mam nadzieją że tak będzie w przyszłości. Choć uważam że reakcja NATO powinna być bardziej zdecydowana. Powinnismy dać ruskiemu bandycie sygnał, że wszystko co leci w naszym kierunku z Rosji będzie zestrzeliwane już nad terytorium Ukrainy i Białorusi. Bandyta musi wiedzieć, że jeśli spróbuje nam zabrać portfel i komórkę, będzie miał problem, bo gotowi będziemy przywalić mu zanim się do nas zbliży. A że ma takie zamiary, to raczej pewne. Bo Rosja jest jak rak który żywi się zdrową tkanką. Nie jest w stanie zatrzymać się, bo nie pozwala mu na to jego bandyckie DNA. A jeśli ktoś w to nie wierzy niech prześledzi sobie historię wojen i konfliktów prowadzonych przez Rosję w XX wieku od wojny Rosyjsko-Japońskiej w 1905 roku do dziś. Było tych wojen dość sporo, bo ruski bandyta inaczej nie potrafi, jak wampir musi żywić się krwią. A wojna jest potrzeba Putinowi, żeby utrzymać się u władzy, bo jeśli by jej nie było w żaden sposób nie byłby w stanie wytłumaczyć ludziom w Rosji dlaczego żyje im się tak żle. Teraz kryzys gospodarczy może tłumaczyć wojną i spiskiem państw NATO które czyhają na miłująca pokój Rosję.

Dodaj komentarz